Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gamer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gamer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 listopada 2011

Kamil Bazydło: Cyfrowa miłość lepsza od prawdziwej?

Odpręż się, zaczniemy za chwilę.
W filmie "Człowiek demolka" obudzony po latach z hibernacji Sly Stallone nagle odnajduje się w świecie dalekiej przyszłości. Choć bardziej trafne byłoby określenie gubi się w świecie przyszłości. Zafascynowana nim Sandra Bullock - w jej oczach żyjącym, nieokrzesanym reliktem XX wieku - zaprasza go do swojego domu i na przywitanie bardzo bezpośrednio proponuje mu seks. Kto by odmówił? Już na pewno nie człowiek demolka. Niestety szybko okazuje się, że jakimś sposobem najbardziej intymne kontakty międzyludzkie zostały w świecie przyszłości zastąpione wirtualną symulacją. Ludzie nawet się nie dotykają, a wszystko rozgrywa się tylko w ich umysłach przy pomocy elektronicznego systemu. Stallone'a to nie bawi.

Co z dzisiejszymi ludźmi w dzisiejszym świecie? Czy perspektywa cyfrowego seksu jest dla współczesnych atrakcyjna? Połączenie się z osobą z drugiego zakątka świata z poziomu przeglądarki własnego laptopa. Przypomina się także trochę film "Gamer" sprzed kilku lat. Tam genialny programista opracował swojego rodzaju grę wideo podzieloną na dwa odłamy. Tryb Slayer to shooter, w którym gracze kierują wzajemnie zabijającymi się żołnierzami. Tryb Society przypomina bardziej zabawę w "Simsy", gdzie przejmujesz kontrolę nad swoim avatarem i "żyjesz" nim z wielką swobodą. W "Gamer" grupa graczy nie kontrolowała wirtualnych projekcji, wytworów komputera, a żywych ludzi podłączonych do systemu.

Zrób ze mną co chcesz.
O ile tryb Slayer mówi sam za siebie, to w Society, jak można się domyślić, niewielu graczy zainteresowanych było dekorowaniem domu czy wyprowadzaniem psa na spacer. Gra została zdominowana przez realizację seksualnych fantazji jej użytkowników. Była ujściem wszystkich odchyleń, skrzywień i dewiacji. Co ciekawe gracze nie odczuwali tego co ich avatary i szybko wytworzył się podział całego społeczeństwa na kontrolujących i kontrolowanych. Futuryści zawsze widzieli w nowych technologiach jakieś zagrożenie, tak jak np. jeszcze w "eXistenZ", kolejnym filmie mieszającym wirtualną rzeczywistość ze światem naturalnym, grę z życiem. Taka wizja przyszłości może kiedyś jeszcze nas dopadnie, tymczasem pojawiają się pomysły w bardziej stonowanej formie.



Projekt DIGITAL LOVE już dziś oferuje swoim użytkownikom cyfrowy seks z prawdziwymi doznaniami. Wystarczy odwiedzić stronę digital-love.org i kierować się instrukcjami na ekranie. Dla pełniejszego doświadczenia dla obu stron zalecane jest wykorzystanie kamery internetowej. Za darmo, bez zobowiązań i przede wszystkim w 100% bezpiecznie. Czy technologia może zastąpić, wyeliminować obcowanie z drugą osobą? Czy pornografia internetowa z dnia na dzień straci zainteresowanie milionów odbiorców? Niestety, przynajmniej na razie serwis internetowy nie podaje żadnych statystyk co do popularności strony, ale jestem bardzo ciekaw ilu ludzi na świecie już wypróbowało tę nowatorską technologię. Zainteresowani?


DIGITAL LOVE przez digitallovecorp