Są zapewne mężczyźni i kobiety, którzy mają w sobie coś z Brandona Sullivana. Dla pozostałych powstał "Wstyd", Steve`a McQueen`a, aby mogli choć spróbować zrozumieć co czuje mężczyzna zagubiony w swoim życiu erotycznym.
Brandon ma 30 lat i bardzo niepoukładane życie towarzyskie, jego partnerki to przypadkowe ale i starannie wybrane z tłumu kobiety, którymi stara się zaspokoić nieograniczone, jak się wydaje, pragnienie seksualne lub po prostu zabić czas. Poza przygodnym seksem Brandon ma jeszcze jedno hobby, namiętnie ogląda i kolekcjonuje internetowe porno. Ta wyglądająca na niezwykle smutną i targaną problemami emocjonalnymi postać, jest bohaterem opowieści o tym jak bardzo moralnie krzywdzące i puste staje się życie pełne uzależnień.
Trudno nazwać tą historię oryginalną, ale z całą pewnością warto zobaczyć chociażby dla samego Fassbendera, który wśród widzów zebrał już wiele pozytywnych ocen i który po ostatnich X-Menach zdecydowanie urósł w moich oczach. Kontekst w którym ta opowieść powstała podgrzewa atmosferę gdyż dotykając strefy seksualności McQueen dotknął tak naprawdę nas wszystkich.
W Polsce film będzie miał premierę w lutym. Chyba warto czekać.

