Trwają spekulacje odnośnie ewentualnej drugiej części kultowego w pewnych kręgach thrillera science-fiction, Łowca androidów, którego pierwotną wersję wyreżyserował w 1982 roku Ridley Scott. Prawa do marki wykupiło niedawno studio Alcon Entertainment, odpowiedzialne do tej pory za realizację znanych ale niezbyt ambitnych projektów. Wyjątkami były jedynie Księga ocalenia z 2010 roku oraz Wielki Mike z 2009 roku.
Najbardziej prawdopodobnym reżyserem kontynuacji wydaje się naturalnie Scott, który aktualnie zajmuje się prequelem Obcego. Jak podaje serwis Filmweb.pl, reżyser pierwowzoru wydaje się być zadowolony z pomysłu.
Odmienne zdanie ma w tej sprawie Rutger Hauer, występujący w filmie z 1982 r. Sądzi on, że jedyną osobą zdolną dziś udźwignąć wymagania widowni wobec kontynuacji, jest Christopher Nolan (Incepcja). Biorąc pod uwagę fakt, że Scott przygotowuje się również do kręcenia filmu o Gertrudzie Bell, szanse Nolana wzrastają.
Zapewne niedługo, studio odpowiedzialne za produkcję ujawni swoje plany co do marki Blade Runner.

Jakbyś napisał to dwa dni temu, byłoby bardziej na miejscu ;) Nie tak dawno oglądałem po raz kolejny "Blade Runnera" i jest to film perfekcyjny i niespotykanie oryginalny. Jeśli ma z tego wyjść "Księga Ocalenia" czy może i całkiem ambitny, ale w rezultacie mocno średni "Wielki Mike", to niech w ogóle się za to nie zabierają.
OdpowiedzUsuńNie wierzę w prequel "Aliena", nie wierzę też że kolejny "Blade Runner" mógłby się udać. Zaangażowanie Nolana do reżyserii na pewno skupiło by moją uwagę na tym projekcie, ale ciężko mi wyobrazić sobie realną szansę takiego toku wydarzeń.
Ja się boję, że Scott zrobiłby z tym to co Lucas zrobił z Gwiezdnymi Wojnami. Chociaż może porównanie tych dwóch panów jest nie na miejscu.
OdpowiedzUsuń